Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Melancholinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Melancholinki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 listopada 2013

O wielkanocnym zajączku

W Melancholinkach - choć trochę nieadekwatnie do czasu - krótko o zajączku, który obok pisanek, kurczaczków i palm  stanowi główny motyw dzisiejszych i dawnych kartek wielkanocnych. O ile kurczaki i malowane jaja dość łatwo wytłumaczyć , jako symbole narodzin nowego życia, o tyle zając - wydawałoby się - nie bardzo tutaj pasuje.... A jednak .

Zajączek, jak i zwyczaj strojenia choinki, bezpośrednio, przywędrował do nas z Niemiec, jako symbol wielkanocny był używany w krainach nad Renem (Palatynat, Elsas) już w XIV wieku . Pisał o tym w XVII w  , niemiecki lekarz Georg Franck von Frankenau z Heidelbergu. Dlaczego jednak został tak wyróżniony spośród innych zwierząt?


 Są co najmniej dwie szkoły , które w różny sposób , powołując sie na różne źródła  tłumaczą ten fakt:  Jedna z nich sięga do tradycji starożytnego ... Egiptu , gdzie zając , za sprawą Izydy ,był uważany za symbol zmartwychwstania i płodności.  To właśnie boska Isis, bogini płodności i opiekunka rodzin spowodowała  zmartwychwstania zajączka, w którego ciele był bóg Ozyrys. Także w starożytnym Rzymie i Grecji uchodził za symbol szczęścia i miłości , podziwiano jego płodność, która, mimo niezbyt długiego życia osobników, potrafiła zapewnić gatunkowi przetrwanie. Później , dodatkowo, wykorzystywano dwuznaczność greckiego  słowa Lagos , oznaczającego nie tylko zająca , ale  i ... Chrystusa.

Druga szkoła, stara sie usankcjonować zajączka, jako stricte chrześcijański symbol wielkanocny, powołując się na ... Biblię np Księgę Przysłów ,  której tekst zachwala spryt i mądrość tych zwierząt. Mają  być one symbolem mądrych ludzi , którzy porzucają pogańskie wierzenia i zwracają się ku Kościołowi. Także św.Augustyn wspomina ( wg niektórych teologów) o zającach , uznając je za symbol grzeszników, którzy znajdują schronienie i oparcie w skale/opoce, jaką jest Chrystus. Dawna sztuka  chrześcijańska, być może korzystając z językowych analogii , przedstawiała zające w połączeniu z  winoroślą ,wskazując na związek z Eucharystią.

Jaka by nie była przyczyna, uznania sympatycznego futrzaka za jeden z symboli wielkanocnych , w obecnych czasach, zajączek przejął na siebie ciężar pracy św. Mikołaja, który wiosną, kiedy świętujemy Wielkanoc, odpoczywa wraz  z elfami  na biegunie. I to właśnie pracowity zajączek podkłada grzecznym dzieciakom pod poduszki drobne prezenty , stał się więc jedną z najważniejszych i najbardziej wyczekiwanych postaci świątecznego  poranka.





Także i ja, wybierając karty życzeniowe , zawsze staram się znaleźć takie, które przedstawiają właśnie zajączka - wysyłam je do bliskich mi osób i to on  najlepiej, jak w czasach starożytnej Grecji, oddaje sens życzeń i związanych z nimi uczyć.


rysunki zajączków wycięłam z kart wielkanocnych z różnych lat: 

lata 20-te, XX w

lata 30-te

przełom lat 50/60
poł.lat 60tych

przełom lat 60/70


poł.lat 70-tych



karty wielkanocne


1918r , karta czeska
Projekty kart życzeniowych opracowywali także wybitni artyści  , np  Marcin Szancer, oraz jego uczniowie: Wanda Orlińska i Bohdan Wróblewski, Helena Matuszewska, czy Olga Boznańska, dlatego każda z nich, choć powielana w tysiącach egzemplarzy, jest małym dziełem sztuki, sztuki ulotnej...









Karty wielkanocne

1918r , czeska
... czy zachowaliście zwyczaj wysyłania kart wielkanocnych z życzeniami? Ciekawa jestem, ile osób, odpowiedziałoby 'tak' a ile stwierdziłoby, że to już nie te czasy....

Pod względem składania życzeń z najprzeróżniejszych okazji, jestem osobą przywiązaną do dawnych , dobrych tradycji. Choć niemal nie rozstaję się z telefonem komórkowym, dużo bywam w sieci, nie uznaję przesyłania życzeń - osobom, które uważam za bliskie - za pomocą tych mediów. Nic mnie tak nie drażni, jak otrzymany od przyjaciół , smsem, powielony w 100 egzemplarzach , tekst wierszowanych życzeń. Jestem wychowana na słowie pisanym i z wielką przyjemnością czytam karty które zawierają tekst pisany własnoręcznie przez nadawcę.

1965, proj.B. Truchanowska-Majchrzak
 Bardzo szkoda, że sztuka korespondencji zanika i z tym większą przyjemnością oglądam karty, które niegdyś wysyłano , zapisując je  życzeniami z okazji zbliżających się świąt wielkanocnych. Przyznacie, że wymagało to więcej czasu, starania, niż dzisiejsze "kopiuj/wklej' w ekartkach, czy smsach?

1965r, proj.Helena Matuszewska










Spójrzcie na kilka kartek okolicznościowych,  które wybrałam  , by pokazać w miarę reprezentatywne 'próbki' z minionych lat, od początku minionego wieku, do czasów obecnych. Mnie, zachwycają polskie karty z lat 50-tych i 60-tych, wzbudzają szczery podziw i wcale nie twierdzę, że wyłącznie z powodów sentymentalnych.

Każda z nich jest odbiciem czasów, w których postała, obowiązujących ówcześnie kanonów, mód w sztuce. Inne są karty z początków wieku, kiedy sztuka fotografii rozwijała się, więc podkolorowywane pocztówki tego typu, były szczytem elegancji , inne są z czasów wczesnego socjalizmu , przaśnych lat 70-tych, 80-tych... 

1935, karta austriacka
Projekty kart życzeniowych opracowywali także wybitni artyści  , np  Marcin Szancer, oraz jego uczniowie: Wanda Orlińska i Bohdan Wróblewski, Helena Matuszewska, czy Olga Boznańska, dlatego każda z nich, choć powielana w tysiącach egzemplarzy, jest małym dziełem sztuki, sztuki ulotnej , nie szczycącej się miejscem w galeriach i muzeach , ale wcale przez to nie gorszej a może właśnie lepszej, bo trafiającej via skrzynka pocztowa , pod strzechy?

(wszystkie karty pochodzą z moich zbiorów)



karty wielkanocne z pocz.XX w.  
obieg :1914 i 1913r


 

karta nadana w roku 1950
prawdopodobnie wydana pod koniec lat 40-tych XX w

autor: J. Zórawska ,wydawca: CEPELiA (obieg 1950r)


karty z lat 60-tych i 70-tych XX w :

1968 r. , proj. Bohdan Wróblewski 

 

1965r, proj.Wanda Orlińska 



 1972r , proj. Helena Matuszewska



 karta 'drukowana' akwarelą, wydana poza oficjalnym obiegiem  z 1974 r


współczesne kartki polskie , niestety, nie mają już takiego uroku